Jak dorobić się majątku na Wall Street

My translation of another article written by Chris Arnade, entitled Real Wall Street Fortunes Are Made of Borrowed Benjamins and Hard Work. The article was originally published on Thursday 18 December 2014

Na Wall Street majątku z prawdziwego zdarzenia można dorobić się pożyczonymi pieniędzmi i ciężką pracą.

Ludzie uwierzyli 17-letniemu fałszywemu Wilkowi z Wall Street imieniem Mohammad Islam, ponieważ dali się złapać na mit o magii finansowego geniuszu.

Kiedy 17-letni chłopak ze szkoły średniej w Queens stwierdza, że dorobił się fortuny wynoszącej 72 miliony dolarów i ludzie mu wierzą, oznacza to, że nie rozumieją oni działania świata finansów. Nie potrzeba geniuszu, żeby odnieść sukces na Wall Street. Trzeba natomiast zrobić coś, czego nie dokona nastolatek – pożyczać pieniądze. I to dużo, po niskiej stopie oprocentowania.

Żeby zarabiać, potrzeba kapitału – i właśnie pozyskiwanie funduszy jest prawdziwą grą na Wall Street. Nie różni się to niczym od różnych form zakładów, zaczynając od wyścigów konnych po zakłady lotto. Im więcej możesz pożyczyć, tym więcej możesz zastawić i tym więcej możesz zarobić. Żeby zarobić 72 miliony dolarów, trzeba zacząć z sumą w wysokości 100 milionów dolarów. Wall Street to szalone miejsce, ale nie głupie. Pożyczanie i inwestowanie odbywa się ostrożnie, z przestrzeganiem wielu zasad, tych formalnych i nieformalnych. Jedną z nich jest nie pożyczanie 17-letniemu uczniowi z Queens.

Podczas mojego pierwszego dnia jako tradera giełdowego, mój szef oprowadzał mnie po parkiecie, pokazując mi każdy zespołów.

– Dział ds. finansów, kredytów hipotecznych, akcji, pochodnych instrumentów finansowych, wysokiego ryzyka… – wyliczał mój przewodnik po parkiecie. Ci wszyscy wyżej wymienieni mieli klasę. Pod koniec obchodu, mój szef zostawił mnie z małą grupą w ciemnym kącie sali. Byli to kiepsko ubrani goście, po których widać było, że potrzebują fryzjera.

– Spędź resztę tygodnia z nimi – powiedział, podając ostatnie instrukcje. – Jeśli potrzebują kawy, podaj im ją. Jeśli chcą seksu… Czegokolwiek by nie chcieli, załatw im to.

– Kim oni są? – spytałem.

– Wydział do spraw finansów. To oni pożyczają nam pieniądze. Trzymają nas za jaja.

Jeśli chcesz prowadzić transakcje na giełdzie, potrzebujesz speców do spraw finansów, których zadaniem będzie pozyskiwanie pieniędzy dla ciebie. Możliwości są dwie: znaleźć bogatych inwestorów, lub znaleźć bank.

Szefowie funduszy hedgingowych i zarządzający aktywami zajmują się poszukiwaniem bogatych inwestorów. Spędzają lata, czasem dziesięciolecia, tworząc listę kontaktów z tymi inwestorami, którzy chcieliby z nimi inwestować. Nie chodzi o małe kwoty, ale o miliardy dolarów. Przekonują bogatych opowieściami o zwrotach z zyskiem, znajomością rynku, matematyką lub technologią informacyjną, unikalnym dostępem do informacji na rynku.

Pozyskane fundusze służą im do stworzenia całej infrastruktury, zatrudnienia innych traderów, pracowników biura, księgowych, prawników i informatyków. Zakładają firmę specjalizującą się w transakcjach giełdowych, które są często przez nich obsesyjnie sprawdzane o drugiej nad ranem. Jeśli szefowie funduszy hedgingowych i zarządzający aktywami nie śledzą swoich transakcji, spędzają długie godziny na rozmowach z ekonomistami, politykami i innymi bankierami. Pod koniec roku, jeśli inwestycje okażą się sukcesem, do inwestorów idzie pokaźny zysk. Pozostała cześć służy wypłatom dla wyżej wspomnianych szefów i zarządzających, a także ich pracowników.

Innym sposobem na zdobycie pieniędzy, jest praca w banku. Banki mają dużo pieniędzy do pożyczania, ponieważ posiadają dużo kont oszczędnościowych i rachunków bieżących. Na początku kariery, traderzy mogą liczyć na niewielkie pożyczki z banku, i tylko w przypadku, gdy mogą udokumentować swoją wiedzę dobrym wykształceniem. Jeśli z każdym kolejnym rokiem gromadzi on sukcesy na swoim koncie, banki pozwalają mu na obrót większą ilością pieniędzy, co daje więcej kapitału do inwestowania. Z biegiem lat – zakładając, że trader zarabia pieniądze i bank także, a rynki finansowe funkcjonują normalnie – otrzymuje on możliwość pożyczania coraz większych sum pieniędzy. Po jakimś czasie trader może pożyczyć tyle, żeby zarobić na swoich transakcjach wystarczającą sumę. Znajduje to odzwierciedlenie w wartości wypłaconej mu pensji, w wysokości 72 milionów dolarów.

Niezależnie od tego, czy jest to praca w banku lub w funduszu hedgingowym, pozyskiwanie środków pieniężnych to ciężka praca. Obrót funduszami inwestycyjnymi, w taki sposób aby przynosiły zyski, wymaga ogromnego nakładu pracy. Nie jest to natomiast coś, czym można się zajmować w przerwach na lunch.

Pożyczanie pieniędzy to brudna i ciężka robota. Słodko brzmiące historie są domeną mediów. Ma się to nijak do cudownej historii o fałszywym geniuszu z Wall Street. Cudowne opowieści, które słyszymy w mediach, nie mają za wiele wspólnego z rzeczywistością. Działania mediów podnoszą finanse do rangi skomplikowanej nauki formatu fizyki kwantowej, lub pseudo mistycyzmu równemu alchemii. Wall Street także uwielbia te fałszywe opowieści, ponieważ podnosi to rangę tego miejsca, pozwalając inwestorom na pobieranie wyższych opłat: umiem przewidzieć przyszłość, więc zapłać mi za to.

Prawda jest dużo mniej zachęcająca, a dużo bardziej nieprzyjemna. Potrzeba znaleźć kogoś, kto pożyczy pieniądze, i właśnie te poszukiwania są okupione ciężką pracą. Siedemnastolatek nie może tego zrobić.

Jest jeszcze trzecia możliwość, aby ludzie pożyczyli pieniądze: ogłupić ich i omamić bzdurami. Do tego siedemnastolatek jest zdolny.

Advertisements